Obowiązkowe ubezpieczenie w Szwajcarii, czy dla wszystkich?

medical-563427_1920

Kiedy przeprowadzaliśmy się do Szwajcarii, zostaliśmy poinformowani o obowiązkowym ubezpieczeniu. Trochę mnie to zaskoczyło, gdyż cały czas jestem zatrudniona w Polsce i tam również mam odprowadzane składki na NFZ, jednak powiedziano nam, że i tak muszę się ubezpieczyć w Szwajcarii. W tamtym okresie nie miałam  głowy do zgłębiania tego tematu więc tak to zostawiłam. Jednak po przyjeździe do Szwajcarii cały czas nie dawało mi to spokoju. No bo czemu mam płacić podwójnie za swoje ubezpieczenie? Zaczęłam się pytać wśród poznanych mi osób, jak również konsultantów , którzy przestawiali nam oferty ubezpieczenia. Każdy odpowiadał to samo, czyli, że ubezpieczenie jest obowiązkowe i moje polskie się nie liczy. Szukałam też informacji na ten temat w internecie, niestety nic nie znalazłam.

Postanowiłam więc zasięgnąć informacji bezpośrednio w NFZ, i to był strzał w 10-tkę! Szczerze powiedziawszy to nie wiem czemu od razu nie zadzwoniłam do nich z tym tematem. Zostałam poinformowana, że w moim przypadku mogą mi wystawić formularz S1. Jest on wystawiany osobom zamieszkałym w innym państwie UE/EFTA (Islandia, Liechtenstein, Norwegia, Szwajcaria), a wszystko to można zrobić online! Na początku jednak musiałam zgłosić swojemu pracodawcy nowy adres zamieszkania, aby otrzymać formularz ZUS ZUA, który jest niezbędny przy wnioskowaniu o S1.

Podsumowując, dokumenty potrzebne do ubiegania się o formularz S1:

  1. Wniosek o wydanie dokumentu S1 osobie zamieszkałej w innym państwie UE/EFTA.
  2. Dokument potwierdzający bieżące opłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne ( w moim przypadku RMUA)
  3. Dokument potwierdzający dokonanie zmiany danych adresowych (druk ZUS ZUA)

Po wysłaniu tych dokumentów musiałam się uzbroić w cierpliwość, gdyż rozpatrzenie mojego wniosku zajęło NFZ ponad miesiąc.

Następnym krokiem było wypełnienie formularza ‘Request for exemption’ ze strony KVG  i załączenie wymaganych dokumentów czyli

1. kopii karty stałego pobytu
2. kopii mojego ubezpieczenia czyli w tym przypadku formularza S1

To także wysłałam e-mailem. W tym momencie wszystko potoczyło się już bardzo szybko. Po kilku dniach dostałam odpowiedź z KVG, iż aby rozpatrzyć mój wniosek, muszę jeszcze wypełnić kwestionariusz, który był dołączony do listu. Po jego odesłaniu dostałam pozytywną odpowiedź. Moje polskie ubezpieczenie zostało uznane, a ja dostałam kartę tymczasową to potwierdzającą. W przeciągu kilku tygodniu wyślą mi już taką stałą.

Brzmi prosto, prawda? Jednak gdyby nie moja dociekliwość to musiałabym się także ubezpieczyć tutaj. Tak więc jeśli macie wątpliwości czy musicie się ubezpieczać w Szwajcarii, radzę kontaktować się bezpośrednio z NFZ oraz KVG. Myślę, że warto, bo jednak w skali roku są to bardzo duże pieniądze, który możemy wydać na inne przyjemności 😉

Julita

Advertisements