Dlaczego nienawidzę Garmina?

Od kiedy pamiętam, zawsze biegałam z opaską nike+.  Mierzy ona bardzo podstawowe parametry jak przebyty dystans, czas biegu, tempo i ilość spalonych kalorii. Jak dla mnie było to wystarczające, gdyż nigdy nie należałam do grupy tak zwanych gadżeciarzy, którzy muszą posiadać zawsze najnowsze cuda techniki. Z tego też powodu nigdy nie kusił mnie zakup jakiegoś bardziej poważnego sprzętu do biegania.

IMG_1462

Po wspólnym biegu zawsze trzeba porównać czasy…

Tak więc jak zaczęła się moja przygoda z Garminem? Dosyć niewinnie.  Któregoś dnia Dawid zaproponował, abym wzięła jego zegarek na trening (a jest on posiadaczem Garmin Fenix 3). Na początku się opierałam, uważałam, że nie jest mi do niczego potrzeby. Teraz sobie myślę, iż zwyczajne się bałam, że nie poradzę sobie z jego obsługą :P. Po jakimś czasie w końcu mnie przekonał i coraz częściej brałam  fenixa na treningi. Najwyraźniej nie do końca odpowiadało to właścicielowi, gdyż pewnego razu oznajmił, iż czas najwyższy zaopatrzyć się we własny zegarek. Tak w skrócie  stałam się właścicielką Garmin Forerunner 225. Biegam z nim już ponad dwa miesiące więc pomyślałam, że napiszę kilka słów za co go uwielbiam i za co nienawidzę.

Za co go uwielbiam?

  1. Oprócz podstawowych funkcji jak mierzenie tempa, dystansu czy spalonych kalorii pokazuje mi także na mapie pokonaną trasę. Dla osoby, która nigdy nie biegała z GPS-em jest to nowość a śledzenie swojej trasy na mapie potrafi być naprawdę wciągające.
  2. Mierzy puls, i choć na razie nie jest mi to do niczego potrzebne, fajnie jest powiedzieć, że masz zegarek z wbudowanym pulsometrem 😉 Poza tym, jeśli kiedykolwiek będę chciała zacząć mierzyć puls podczas biegu, nie będę musiała kupować pulsometru bo ma to już mój sprzęt;-)
  3. Mogę swoje wyniki załadować do aplikacji GarminConnect i je analizować na wiele sposobów.

Za co nienawidzę?

  1. Za to, iż za każdym razem jak wychodzę biegać muszę czekać, aby złapał GPS. Czasami trwa to nawet kilka minut. A ja przecież nie zacznę biec bez GPS, bo stałam się już jego niewolnikiem i inaczej nie umiem.
  2. Za appkę GarminConnect. Za cholerę nie chce mi synchronizować moich wyników automatycznie i za każdym razem muszę od nowa parować telefon z urządzeniem. Na szczęście jest praktyczne obejście- zegarek można podłączyć bezpośrednio do komputera.
  3. Za to, iż nie pozwala mi się obijać i potrafi nieźle na mnie nakrzyczeć ( Move, move, move) , jeśli nie ruszam się długo 😉

Julita

Advertisements