Karmienie piersią a bieganie- czy da się pogodzić?

IMG_2043

Kiedy powoli wracałam do biegania po ciąży miałam wiele pytań i wątpliwości. Przede wszystkim obawiałam się zatrzymania laktacji oraz  zmiany smaku mleka. W internecie znalazłam wiele sprzecznych informacji, niektóre wręcz mówiły o trującym mleku po treningu (co jest oczywiście nieprawdą), inne o lekko kwaśnym smaku. Nie wiedziałam co robić, bo z jednej strony nie chciałam rezygnować z tej pięknej przygodny jaką jest karmienie piersią, a z drugiej zależało mi na powrocie do biegania. Po dwóch miesiącach doszłam do wniosku, że nie ma co już dłużej tego odkładać i zaczęłam biegać. Na początku powoli, krótkie 5-kilometrowe dystanse, dwa razy w tygodniu (chyba nie muszę wspominać, że i tak dłuższych dystansów na tamtą chwilę nie dałabym rady biegać ;-)). W tym czasie obserwowałam siebie oraz maluszka. Laktacja się nie zatrzymała, a mały cały czas jadł chętnie mleko z piersi. Z czasem przyszło wydłużenie treningów, jak i zwiększenie intensywności ,a ja cały czas z sukcesem karmiłam tylko piersią.

Swój pierwszy półmaraton po ciąży przebiegłam kiedy Ignacy miał niecałe 8 miesięcy, osiągając wynik niewiele gorszy od osobistego rekordu na tym dystansie (biegłam tylko 30 sekund dłużej).

Kilka praktycznych wskazówek jak zacząć biegać po ciąży:

Postaraj się nakarmić dziecko przed wyjściem na trening. Tobie będzie lżej na piersi 😉 a malec będzie najedzony i nie powinien krzyczeć o mleko zaraz po Twoim powrocie. Ja robię to też z innego powodu. Mleko po większym wysiłku fizycznym zmienia smak i nie każdy ssak będzie chciał go jeść. Wskazane jest odczekać 60-90 minut zanim ponownie nakarmi się dziecko. Dzięki karmieniu przed wyjściem mam gwarancję, że mały nie będzie domagał się jedzenia zaraz po moim powrocie. Jeśli jednak był to dłuższy trening, a malec jest bardzo głodny, zawsze go karmię. Mój mały nigdy nie odmówił jedzenia mleka, nawet chwilę po bieganiu.

Jeśli masz nakarmić dziecko od razu po treningu, weź prysznic. Nie chcesz przecież, aby dziecko przytulało się do spoconej, niezbyt świeżo pachnącej piersi, a tym bardziej z niej jadło.

Zainwestuj w dobry sportowy biustonosz. Podczas karmienia piersią rozmiar biustu zwiększa się nawet o 2 rozmiary, a Ty przecież nie chcesz, aby biust Ci się machał podczas biegu. Ja osobiście polecam Shock Absorber RunBra (recenzja tu).

Jeśli maluch skończył już 6 miesięcy możesz zaopatrzyć się w wózek biegowy. Dzięki temu będziesz mogła biegać nawet wtedy, gdy nie masz go z kim zostawić. Z własnego doświadczenia wiem, że większą część treningu dziecko po prostu przesypia, a my spokojnie możemy się skupić na treningu.

Jestem pewna, że jeśli będziesz chciała, na pewno uda Ci się pogodzić rolę mamy karmiącej z bieganiem. Powodzenia!

Julita

Advertisements